0 (kierunkowy) juz jest super... ;D
Nom... Nie da sie ukryc... Jest lepiej i to 1000 razy lepiej... Hmm... Dylemat sie skonczyl, no i mam jak gdzies slyszalem 'towarzysza podrozy'. Podroz przez zycie bedzie latwiejsza ;)...
Poza tym! Zostalem Honorowym Dawca Krwii!! Normalnie cholery jedne 0,5 litra mi odciagneli ;). Ale nie bylo tak zle... Czuje, ze spelnilem dobry uczynek i moge czlowiekowi uratowac zycie... Szczytny cel! Zawsze chcialem oddac krew... Ale teraz mialem dopiero okazje, bo jestem juz pelnoletni... ;D.
Ale jeszcze lepszy rekord wam powiem! Przy wyjsciu kazdy dawca dostawal prezencik! 8 tabliczek czekolady, 2 paczki herbatnikow 'Be Be' i maly soczek ze slomka...
Przyjechalem do domu, a mama, ktorej dalem na sw. Mikolaja maly upominek w postaci mikolaja z czekolady i jednej z tabliczek czekolady otrzymanej 'za krew', jeszcze mnie ochrznila, ze krew poszedlem oddac... (sic!) Poprostu nie wierzylem wlasnym uszom... Ale potem bylem u mojej Madzi i humorek mi sie poprawil... ;).
Eh... Szkoda, ze Madzia nie ma neta... :/
Ogolnie to nic ciekawego sie nie dzialo w szkole ani poza nia... 16 grudnia - matura probna z angielskiego... eh... w styczniu z polskiego i w lutym z trzeciego obowiazkowego przedmiotu... :/ wcale mi sie to nie usmiecha, no ale takie zycie...
Pozdrawiam!
prof. 2xBu (szczesliwy)
Nom... Nie da sie ukryc... Jest lepiej i to 1000 razy lepiej... Hmm... Dylemat sie skonczyl, no i mam jak gdzies slyszalem 'towarzysza podrozy'. Podroz przez zycie bedzie latwiejsza ;)...
Poza tym! Zostalem Honorowym Dawca Krwii!! Normalnie cholery jedne 0,5 litra mi odciagneli ;). Ale nie bylo tak zle... Czuje, ze spelnilem dobry uczynek i moge czlowiekowi uratowac zycie... Szczytny cel! Zawsze chcialem oddac krew... Ale teraz mialem dopiero okazje, bo jestem juz pelnoletni... ;D.
Ale jeszcze lepszy rekord wam powiem! Przy wyjsciu kazdy dawca dostawal prezencik! 8 tabliczek czekolady, 2 paczki herbatnikow 'Be Be' i maly soczek ze slomka...
Przyjechalem do domu, a mama, ktorej dalem na sw. Mikolaja maly upominek w postaci mikolaja z czekolady i jednej z tabliczek czekolady otrzymanej 'za krew', jeszcze mnie ochrznila, ze krew poszedlem oddac... (sic!) Poprostu nie wierzylem wlasnym uszom... Ale potem bylem u mojej Madzi i humorek mi sie poprawil... ;).
Eh... Szkoda, ze Madzia nie ma neta... :/
Ogolnie to nic ciekawego sie nie dzialo w szkole ani poza nia... 16 grudnia - matura probna z angielskiego... eh... w styczniu z polskiego i w lutym z trzeciego obowiazkowego przedmiotu... :/ wcale mi sie to nie usmiecha, no ale takie zycie...
Pozdrawiam!
prof. 2xBu (szczesliwy)

Komentarze (2):
jakoś to będzie.
a życie toczy się dalej.
mówiłam Ci, że masz dziwną mamę?? to Ci mówię ;)
pozdrawiam braciszku :*
Autor:
Anonimowy,
12/06/2005 10:08:00 PM
Dylemat sie skonczyl, no i mam jak gdzies slyszalem 'towarzysza podrozy'. Podroz przez zycie bedzie latwiejsza ;)... No nie da sie ukryc, podroz bedzie latwiejsza :)
A co to za chlopak...?
Autor:
Anonimowy,
12/09/2005 04:36:00 PM
Prześlij komentarz
Subskrybuj Komentarze do posta [Atom]
<< Strona główna