Zwierzenia Buba

26 listopada 2005

TZW. COMEBACK... ;D

No! W końcu cos mogem napisać tutaj... Nigdy nie miałe czasu i pomysłu, zresztą teraz też nie mam... ;/ ale jednak cos napisze, bo ludzie sie proszą ACZKOLWIEK(wiem, mam naryte)... yyy... ten tego...(najkrótszy dowcip o pedałach), łeeee... zapomniałem co chciałem napisać... Ja to jednak jestem taki aczkolwiek jeden... Może na lodówke sobie przykleje??(na pralke lepiej nie...).

A teraz teksty tygodnia:

"Madzia moge Twojego... kotleta??" Dawid M. Nie wiem czy moge o opublikować... Przecież teraz jest ustawa o ochronie danych osobowych, jak stwierdził pan od Historii hłehłe...

Nie wiecie może jak mozna wysłać 600 'esemeses' w tydzień?? Ja też nie... A nie wiecie może kto tego dokonał?? :

eh... ludzie ludzie... powiedzcie mi dlaczego życie jest takie roz...jechane?? Jak nie było to nie było, a jak już cos to odrazu kumulacja w dużym lotku?? Ja pierdziele...

Dobra, kończem...

Pozdro!!
NARA
prof. 2xBu

01 listopada 2005

Zamotany jak...

No własnie... Masakrejszyn... Poprostu nie wiem do czego się zabrać... Jutro jakis je**any WOS, wykąpać bym się musiał, mecz w TV jest, zaproszenia wypisać(to chwila moment, ale już wypisuje godzine jedno zaproszenie) i takie tam jeszcze 'gupstwa'... Poprostu jestem tak rozbity, że nie wiem od czego mam zacząć. I tak samo w szkole: przez to, że jestem przewodniczącym, to mam tyle roboty, że koniec! A to jakies zebranie, a to idź powiedz, że sprawdzian przekładamy, a to załatw to albo tamto i jak tutaj znaleźć czas na fajeczke?? No ja zazwyczaj znajduje, ale... nie ważne. Co to ja miałem?? AHA!! Miałem nażekać... A propos nażekania, to dobry dowcip słyszałem:

Żona znalazła u męża w kieszeni wizytówkę z 'agencji towarzyskiej(żeby to ładnie nazwać) i z wyrzutami do niego:
- Dlaczemu Ty chodzisz na te ku*wy, czy ja Cie nie zaspokajam, czy cos jest źle w naszym życiu seksualnym??
- No wszystko w porządku, ale wiesz, one tak fajnie jęczą podczas seksu... - odpowiada mąż.
- To ja też mam jęczeć??
- No jakbys mogła... - stwierdza z nadzieją mąż.
No więc żona coby się przypodobać mężusiowi, zrobiła romantyczną kolacje przy swiecach... Jak zjedli zaczyna się gra wstepna. Zaczynają się całować i zona pyta:
- Już mam jęczęć??
- Nie, jeszcze nie...
Później idą do łóżka, rozbierają się i zona znowu:
- Już mam jęczeć??
- Nie, czekaj...
W końcu są już w łóżku, kochają się, on prawie dochodzi i żona:
- Już mam jęczęć??
- Oh! Taak teraz jęcz!! - krzyczy mąż.
- O jeju!! Na chleb nie mam, za gaz znowu podniesli, rachunek za telefon przyszedł, olaboga...

To lepiej wychodzi w wersji mówionej, ale i tak jest dobry ten dowcip...

Pozdrooffka!! Narqa